Menu

Grając żądłem na lirze

Człowiek, którego być może ktoś, kiedyś poetą nazwie o poezji i o świecie przez poezję mówi.

Limbus

scorpjon

biegam za motylami po łące pachnącej kwieciem
soczysta trawa muska moje gołe stopy
dźwięczę śmiechem podobnym do brzdęku porcelany
oh
motylek mi uciekł
poszukam innych towarzyszy zabawy
ale najpierw popatrzę na piękny zachód
bez Słońca
bez Niego


brakuje
kogo? czego?
może inni nienamaszczeni wiedzą

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • orfeus82

    Piękne! Podoba mi się Twoja twórczość, ta zwięzłość, puenty, głębokie odniesienia. Tak trzymaj :)

© Grając żądłem na lirze
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci