Menu

Grając żądłem na lirze

Człowiek, którego być może ktoś, kiedyś poetą nazwie o poezji i o świecie przez poezję mówi.

... [łyk]

scorpjon

łyk zimnego czarnego naparu
przypomniał mi o tym jak przychodziłem
do Ciebie na kawę
i zawsze gdy już wychodziłem
piłem właśnie zimną kawę
dla ochłody rozpalonego serca

_____________________

Prze­ży­wa­łem taki okres w życiu, że potrze­bo­wa­łem pisać wier­sze miło­sne, by upo­rać się z tym co czuję. Tak powstał ten tutaj i kilka wcze­śniej­szych. Bar­dzo lubię ten utwór, mimo, iż został napi­sany nie­malże na kola­nie. Zabawne jest to jak powstał. Gdy wie­czo­rem sie­dzia­łem przy biurku (nawet nie pamię­tam co wtedy robi­łem, albo czego nie robi­łem, a powi­nie­nem) i piłem kawę z dużego kubka. I jak się wzią­łem łyk z fusami to mnie natchnęło ;)

Tak powstaje sztuka!!

Poz­dra­wiam znad kubka kawy,

Scor­pjon

 

© Grając żądłem na lirze
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci